Vibram Arctic Grip – co to za marka i czy warto jej szukać?

Styczeń w Nowym Jorku, sześć rano, mokry śnieg – i ten moment, kiedy stawiasz stopę na chodniku i natychmiast wiesz, że pod cienką warstwą błota czai się lód. Albo parking pod Alpami, minus dziesięć, wszystko wygląda niewinnie, aż do pierwszego kroku. Poślizgnięcie na zimowym bruku to nie tylko stłuczony telefon – to realny uraz, czasem poważny.

Vibram Arctic Grip – co to za marka? i czym jest

I tu pojawia się Vibram Arctic Grip. Tylko że to nie marka obuwia – i właśnie dlatego większość osób się gubi. Vibram to włoska firma, która od dekad projektuje i produkuje podeszwy do butów outdoor, trekkingowych, zimowych. Żółte, ośmiokątne logo Vibram na bucie oznacza po prostu: „tu użyto naszej gumy, naszego bieżnika”. Arctic Grip to specjalna technologia tej gumy – wariant stworzony dokładnie pod oblodzony teren.

Szukasz więc nie „butów marki Vibram Arctic Grip”, ale np. butów Salomon, Merrell czy Dolomite z podeszwą Vibram Arctic Grip. To jak Intel Inside w laptopach – komponent premium wewnątrz produktu innej firmy. Dziś, kiedy zimy są mokre, ślisko, i ryzyko upadku rośnie – ta podeszwa przestała być gadżetem, a stała się realnym argumentem zakupowym. Zarówno na górskim szlaku, jak i na miejskim przystanku.

Vibram Arctic Grip
fot. vibram.com

Od tragedii w górach do lodu na chodniku – historia Vibram i Arctic Grip

Od tragedii w Alpach do pierwszych podeszw

W 1935 roku włoski alpinista Vitale Bramani przeżył coś, co zmieniło historię butów górskich. Sześciu jego towarzyszy zginęło podczas zejścia z Monte Rasica – nie z powodu lawiny czy burzy, ale przez kiepskie podeszwy, które zawiodły na oblodzonych skałach. Bramani postanowił wymyślić coś lepszego. Tak powstała Carrarmato – podeszwa z gumowych bloków inspirowanych oponami samochodowymi. Nazwa „Vibram”? Po prostu zbitka od Vita + Bramani.

Kluczowe daty – od gór po codzienne chodniki

  • 1937 – pierwsza produkcja Carrarmato we Włoszech
  • 1954 – Vibram na Mount Everest (ekspedycja Hillary’ego i Norgaya)
  • lata 60. – wejście na rynek USA, szybki wzrost popularności
  • 2006 – FiveFingers, kontrowersyjne „palczaste” buty
  • ok. 2012-2014 – testy Arctic Grip w Skandynawii i Kanadzie, lodowiska w Finlandii
  • 2017 – premiera Arctic Grip AT (wariant outdoor)
  • 2025 – wprowadzenie Eco-Arctic Grip z recyklingu

Narodziny Arctic Grip w zmieniającym się klimacie

W ostatnich latach zimy stały się… dziwniejsze. Nie tyle bardziej śnieżne, co mokrzejsze. Więcej deszczu, więcej oblodzeń na asfalcie. Tradycyjne gripowe bieżniki radziły sobie na śniegu, ale na gładkim, mokrym lodzie dawały radę jak gumowe kalosze na szkle. Vibram odpowiedział Arctic Grip – mieszanką gumy i dodatków, która miała trzymać nawet na -20°C.

Dziś Vibram to wciąż rodzinna firma z siedzibą w Albizzate (Włochy), ale z fabrykami na trzech kontynentach – produkują kilkadziesiąt milionów par podeszw rocznie dla setek marek obuwia.

Jak działa Arctic Grip – technologia, mocne strony i ograniczenia na lodzie

Zwykła guma zamienia się w lodowisko w momencie, gdy temperatura spada poniżej zera – twardnieje, traci elastyczność i po prostu ślizga się po mokrym lodzie. Arctic Grip stawia to na głowie dzięki miękkiej mieszance (ok. 55-60 Shore A zamiast standardowych ~70A) wzbogaconej krzemionką i polarnymi polimerami, które pozostają giętkie nawet przy -30 °C.

marka Vibram Arctic Grip
fot. vibram.com

Sekret mieszanki gumy na mokry lód

Mechanizm jest prosty, ale skuteczny: mikrokanały w bieżniku odprowadzają wodę spod stopy, a polarne cząsteczki w gumie dosłownie „przyklejają się” do lodu na poziomie molekularnym. Wielokierunkowy wzór o głębokości 4-5 mm zapewnia przyczepność w każdą stronę – nawet gdy skręcasz na śliskiej powierzchni. Wyniki testów? Do ok. 360 % lepsza przyczepność na mokrym lodzie w porównaniu ze zwykłą gumą, współczynnik tarcia >1,0 w laboratorium. Optymalne działanie w zakresie -30 °C do +10 °C.

Zalety Arctic Grip i kiedy potrzebne są raczki

Plusy:

  • Bezpieczeństwo na parkingach, chodnikach, przystankach
  • Nie trzeba montować kolców ani raczków
  • Komfort codziennego użytkowania w mieście

Minusy i ograniczenia:

  • Wyższa cena niż standardowa podeszwa
  • Szybsze zużycie na suchym asfalcie
  • Nie zastąpi raków w stromym terenie alpejskim
  • Mniej efektywna na suchym, twardym lodzie
Vibram Arctic Grip blog
fot. vibram.com

Na co dzień w polskiej zimie? Świetna sprawa. Na lodowiec? Weź raczki.

Jak wybrać buty z Arctic Grip i co ta technologia znaczy dla przyszłych zim

Zanim wybierzesz pierwsze lepsze buty z żółtą naklejką Vibram, warto się zastanowić – czy Arctic Grip naprawdę jest dla ciebie? Ta technologia świetnie sprawdza się w kilku konkretnych sytuacjach.

marka Vibram Arctic Grip blog
fot. vibram.com

Dla kogo buty z Arctic Grip naprawdę się opłacają

Jeśli codziennie dojechanie do pracy to marsz po oblodzonym chodniku – ma sens. Trekking zimą w Tatrach? Też. Wyjazdy do Skandynawii czy Kanady, gdzie lód to norma, a nie wyjątek? Zdecydowanie. Myśliwi i służby mundurowe – czyli ludzie, którzy nie mogą sobie pozwolić na poślizg – też docenią.

W Polsce znajdziesz Arctic Grip głównie w trzech kategoriach: miejskie buty zimowe, buty trekkingowe (wysokogórskie) i tzw. „after ski”. Marki? Oboz, Timberland (szukaj modeli z Arctic Grip AT), Scarpa, La Sportiva, Hanwag. Sklepy? Decathlon, Skalnik.pl, 8a.pl, Sportano – albo platformy jak Allegro czy MODIVO.

buty z podeszwa vibram
fot. vibram.com

Przyszłość: Eco-Arctic Grip i inteligentne podeszwy

Vibram już pracuje nad Eco-Arctic Grip – biomateriałami zamiast tradycyjnej gumy, niższy ślad CO₂. Pojawiają się też pogłoski o „smart” podeszwach z czujnikami. Przy ocieplającym się klimacie (paradoksalnie: bardziej oblodzone zimy) takie rozwiązania będą coraz ważniejsze.

Yuki Tom

redakcja lifestyle & marki

High Class Fashion

Nie ma jeszcze komentarzy

Napisz komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany