10 lutego 2026, około 17:15 czasu nowojorskiego, Ralph Lauren pokazał swoją kolekcję jesień-zima w Jack Shainman Gallery na Tribece. I właśnie to, mimo że oficjalny kalendarz CFDA miał się zacząć dopiero 11 lutego, media od razu nazwały „otwarciem” New York Fashion Week. Dlaczego? Bo gdy Lauren coś organizuje, nawet dzień wcześniej, to i tak wszystkie oczy są na niego.
Jak Ralph Lauren otworzył NYFW 2026?
Oficjalnie inaugurację NYFW 2026 zaplanowano na Proenza Schouler, 11 lutego. Ale prestiż Ralpha Laurena, skala eventu (59 sylwetek, live-stream dostępny dla tych, którzy nie dostali zaproszenia), gwiazdy wśród gości i na wybiegu sprawiły, że to właśnie ten pokaz nadał ton całemu tygodniowi. W mojej ocenie to świadczy o czymś więcej niż kalendarzach: to pokazuje, że niektóre nazwiska po prostu definiują narrację sezonu, niezależnie od dat w harmonogramie.

Gigi Hadid otworzyła i zamknęła show. To samo w sobie było sygnałem, że będzie o czym mówić przez kolejne dni.
Estetyka i sylwetki
Ralph Lauren sprzedał nam w tym sezonie średniowieczną wojowniczkę w wydaniu Upper East Side. „Renegade spirit”, jak nazywa go sam projektant, to połączenie edwardiańskiej linii ramion z surową teksturą kampanii wojennej. Joan of Park Avenue jedzie na polowanie do francuskiego pałacu, ale w skórzanych jodhpurach i z chainmailem zamiast pereł.

Rugged romance i metaliczny połysk
Ponad 50 custom tkanin brzmi jak szaleństwo, ale działa. Donegal tweed sąsiaduje z aksamitem noszowalnym od dnia do nocy, metaliczne hafty oprawiają gorsety, skóra przecierana wygląda jakby przeżyła coś ważnego. Moje ulubione detale:
- jedwabne apaszki z outdoor printami (połączenie totalnie nielogiczne, ale piękne)
- dzianiny z wplątanymi łańcuchami
- cekiny flockowane w aksamicie, które mienią się tylko pod światłem
- chainmail, który wygląda jak średniowieczny, ale zachowuje się jak nowoczesna biżuteria
Sylwetki oscylują między mocnymi ramionami a gorsetami. Szerokie aviator pants równoważą się z kolumnowymi sukniami wieczorowymi krojonymi na bias. Lauren nie boi się teatralności, ale trzyma ją w ryzach angielskiego countryside.

Gigi otwiera i zamyka opowieść
Hadid dostała dwa kluczowe momenty. Otwarcie: gorset z tweedu, ołówkowa spódnica, pas zamieniony w chain. Finał: karamelowa aksamitna suknia z rękawami imitującymi chainmail, ale wysadzanymi kryształkami. To drugie wygląda jakby ważyło tonę, choć pewnie nie.
Paleta to brązy, szarości, zieleń plus metaliki. Dodatki robią robotę: łańcuchowe paski, oficerki, jeździeckie buty, vintage broszki wielkości dłoni, szale do owinięcia trzy razy, paski z kółkami O. Muzyka powtarzała frazę „Heat” i „Hear it calling out your name”, co nadało całości nastrój czegoś mniej wypolerowanego niż zwykle u Ralpha.

Kontekst, kulisy i rezonans
Ralph Lauren wybrał 10 lutego 2026, godzinę 17:15 ET. Dwa dni przed oficjalnym startem kalendarza CFDA (11-16 lutego, otwarcie: Proenza Schouler). To klasyczny off-schedule move, znany z pokazu Marc Jacobs (09-10 lutego), ale w tym przypadku skala i prestiż sprawiły, że wszyscy mówili o „otwarciu”. I szczerze, rozumiem czemu.
Scena w galerii, echo w sieci

Jack Shainman Gallery na Manhattanie to nie typowa lokacja na pokaz. Leśne murale, antyczne dywany (perskie, wytarte w idealnych miejscach), aksamitne kotary w burgundzie, skórzane meble jak z prywatnego klubu myśliwskiego. Na zewnątrz: zimowa nowojorska ulica, szarość, błoto pośniegowe. Kontrast był świadomy, trochę teatralny, ale działał. Ciepło kontra chłód, luksus kontra rzeczywistość.
Front row? Anne Hathaway w czarnej koronkowej halter gown, Lana Del Rey (przetarte skóry, kowbojki, oczywiście), Rebecca Hall cała na biało, Morgan Spector w kurtce Yankees za około 3 995 dolarów. Anna Wintour siedziała z przodu. Skala „gwiazdorska” była spora, jak na pokaz bez czerwonego dywanu.
YouTube: oficjalny film zebrał ~36 000 wyświetleń do 11 lutego, fanowskie uploady między 20 000 a 37 000. X chwaliło Gigi i „renegade spirit”. WWD napisało o „sweet spot” między konceptem, komercją i red carpet. Vogue: rugged elegance, relevance. Guardian: grand, cosy, „real-world”. W Magazine podsumowało jako heritage as evolution. Pokaz był poza kalendarzem, ale w centrum uwagi.

Elegancja na przekór kalendarzowi
Ralph Lauren udowodnił, że w modzie liczy się nie tylko data w kalendarzu, ale przede wszystkim siła opowieści. Ten pokaz, choć oficjalnie poza harmonogramem NYFW, zdołał nadać ton całemu tygodniowi mody właśnie dzięki połączeniu bezkompromisowej estetyki z niemal buntowniczym podejściem do reguł. Media podchwyciły narrację o „renegade spirit”, a Brandon Maxwell odkrył, że czasem wystarczy odwołać się do najlepszych stron amerykańskiego luksusu, żeby odzyskać uwagę przemysłu.

W końcu moda to opowieści, a nie kalendarze. Lauren to udowodnił po raz kolejny.
Soz I90
redakcja